L O A D I N G
blog banner

Góry Bialskie. Ja bym tego górami nie nazwał.

na skróty

Już sam fakt wątpliwej klasyfikacji tego obszaru jako gór nastręcza kilku problemów. Niby są to Góry Złote, jednak bliżej im Masywowi Śnieżnika, zaś po czeskiej stronie wszystko mianuje się nazwą Ryhlebskich hor. Niewątpliwie to są to Sudety, które w swojej puli mają przecież więcej takich “plaskatych dziwolągów”. Takie miano zdaje się być trafniejsze aniżeli określenie tego tworu górami.

Opustoszałe Bielice
Opustoszałe Bielice

Skąd pomysł na Góry Bialskie?

Od czasu pierwszych wycieczek w najbliższe nam Sudety wschodnie ciekawił mnie rejon leżący pomiędzy najwyższym po polskiej stronie Śnieżnikiem, a czeskimi Jesenikami. Ziemia niczyja, a jednak wynosząca się ponad wysokość 1000 m n.p.m. Szukając punktu zaczepienia do zasięgnięcia informacji na mapie trafia się na Bielice. Pierwsze kilka wersów o historii tego miejsca rozbudziły moją wyobraźnię. Eksploracja opustoszałych na przestrzeni ostatniego wieku Bielic od tej pory stała się dla mnie małą fascynacją. No może fascynacyjnką..  taką pyci. Czasami jedynie jawiącą się w pomysłach na wyjazd, ale bardzo szybko słabnącą. Los tak chciał, iż nigdy nie było tam po drodze. Na docelową wycieczkę jest już daleko, a jak już jechać w te rejony to lepiej na Śnieżnik, bądź w Jeseniki.

Opuszczona chata
Jedna z niewielu pozostałych chat w Bielicach.

Wracając do historii.

Doszukuję się w tych rejonach pewnych analogii do Beskidu Niskiego. Choć widziałem opinię, iż Góry Bialskie to sudeckie Bieszczady, ponieważ można przeżyć tutaj swoje Into The Wild. Powiem więcej, Góry Bialskie zdecydowanie lepiej nadają się na ucieczkę w dzicz niż obecnie spopularyzowane i zatłoczone Bieszczady. Niegdyś Bielice były prężnie działającym kurortem, który zamieszkiwało stale 500 osób. Rozpoczynały się stąd wyprawy w Hruby Jesenik, prężnie działał ośrodek sportu i rekreacji ze skocznią narciarską. Po dziś dzień wędrując przez miejscowość napotyka się wiele pozostałości po dawnych zabudowaniach. Nawet w głębi lasu dostrzec można pozostałości dawnej osady Neu Bielendorf. W samych Bielicach żyje obecnie niespełna 60 osób.

Śnieżnik spod Rudawca
Śnieżnik spod Rudawca.

Góry Bialskie, czy Płaskowyż Bialski?

Płaskowyż. To dobra nazwa. Jeśli jesteś miłośnikiem wybitnych szczytów, głęboko wciętych przełęczy, majestatycznie pofałdowanego krajobrazu już nie mówiąc o ekspozycji i skałach to to miejsce nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak w Twoim sercu są karłowate świerki wśród jagodzin, w żyłach płynie lodowaty norweski strumień, a w głowie masz tylko szum igieł na wietrze to jesteś w raju. Zwłaszcza, że będąc tym drugim typem z pewnością zależy Ci na odludziu, a tutaj bez wątpienia je znajdziesz.

Jak już wspominałem znaczna część wyniosłości terenu przekracza w swojej kumulacji 1000 m n.p.m., a to wiąże się z tym, że jest ona pokryta górnoreglową świerczyną tak dobrze znaną z najwyższych partii Beskidów i Tatr. Mimo tak wyjątkowego mikroklimatu Gór Bialskich nie obejmuje żaden Park Narodowy, ani rezerwat (wyłączając Puszczę Śnieżnej Białki na Rudawcu). Komercyjna infrastruktura turystyczna właściwie nie istnieje. Nie znajdziemy tutaj schronisk, choć  Bielicach jak i Gierałtowie jest kilka obiektów noclegowych. Myślę, że w tym właśnie tkwi magia totalnego nieprzyciągania, nudności i przeciętności tego rejonu. Zwyczajni turyści żądni pięknych widoków i zdobywania wysokości nie mają tu czego szukać. Turystyka piesza sprowadza się do pokonywania stosunkowo dużych odległości bez emocji. Podejścia nieszczególne, a widoki jeszcze gorsze. Niewielka deniwelacja grani skutecznie utrudnia wypatrzeć coś zza drzew. W taki razie po co tu przyjechać?

płasko
Płaskooooooo… w oddali Keprnik 1422 m n.p.m.

Rodzaj turystyki kluczem do sukcesu!

Przyznam, że popełniliśmy błąd strategiczny. Pokonaliśmy kilkanaście kilometrów z kilkunastokilogramowymi plecakami tylko po to aby wrócić do auta. Założenie wędrówki pieszej było z góry skazane na porażkę i dowodem na to jest fakt, iż sieć tras rowerowych jak i narciarskich jest nieporównywalnie większa niż szlaków pieszych. Ten rejon ze względu na swoją znaczną wyniosłość, a jednocześnie płaskość jest rajem dla narciarzy biegowych! Śnieg utrzymuje się tu długo, a jednocześnie nie ma zbyt nachylonych stoków i tras. Latem większość tras narciarstwa biegowego pokrywa się z trasami rowerowymi, które to z racji tego, że jesteśmy w zwyczajnym lesie są wyasfaltowane i perfekcyjnie utrzymane. Wielki ukłon należy się dla Nadleśnictwa Lądek Zdrój, ponieważ bardzo dobrze zadbało o miejsca biwakowe. Wybrana przez nas wiata pod Rudawcem niestety była zajęta, a jest naprawdę godna polecenia! W całym rejonie w/w nadleśnictwa znajdziemy bardzo dużo obiektów, które mogą posłużyć jako awaryjne nocne schronienie. Da się? Da się!

Schron pod Rudawcem
Schron pod Rudawcem

Zdradzę, że warto wieczorem zapuścić się na przeł. Gierałtowską gdzie ślepo kończy się droga asfaltowa z Gierałtowa, jest tam zadaszony stolik z ławkami i miejsce na ognisko. Polecam! Miejsce to spełnia wszystkie wymogi idealnego noclegu.

Asfaltowe góry
Góry Bialskie – asfaltowe góry.

Na skróty

Podsumowując: Góry Bialskie to idealne miejsce dla ludzi szukających klimatów skandynawskich, ponieważ znajdą tutaj bory świerkowe, jagodziny, dzicz i odludzie. Bardziej aktywni turyści powinni odpuścić sobie wycieczki piesze. Latem jest to raj dla rowerzystów, natomiast zimą dla fanów narciarstwa biegowego. Problematyczne będzie znalezienie noclegu dla bardziej wymagających, gdyż w pobliżu nie uświadczymy żadnego schroniska. Jedynie w samych Bielicach jak i Gierałtowie znajdziemy kilka agroturystyk, które poratują noclegiem w cywilizowanych warunkach.

Trasa: Bielice – Rudawiec – przeł. Sucha – Czernica – Bielice

Czas: ok. 5-6h.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *