L O A D I N G
blog banner

Bieszczadzka Solina? Nie, to Jezioro Mucharskie!

na skróty

Piękny słoneczny weekend zapowiadał wspaniałe otwarcie, z pewnością nie granic, a sezonu rowerowego. Połowa maja to wspaniała pora na rozruszanie korby i wykręcenie kilku kilometrów. Po dłuuuugiej zimie i domowej izolacji człowiek wprost śni o tym, aby w końcu coś popedałować. Nie sposób jednak rzucać się bez formy na wyniesione przełęcze, a potem prowadzić rower pod górkę. Warto wziąć sobie coś na rozgrzewkę i weryfikację kondycyjną.

 

Jezioro Mucharskie – niemowlak na mapie.

Wodząc palcem po mapie i szukając rowerowych inspiracji mniej sztampowych niżeli Jura K-cz warto sięgnąć do pamiętnika wyjazdów “na kiedyś”. Od dziecka przemierzając drogę krajową 28 byłem mimowolnym świadkiem budowy Zbiornika w Świnnej Porębie, któremu od niedawna przypisuje się nazwę Jeziora Mucharskiego. Jego historia sięga lat pięćdziesiątych. Faktyczna budowa rozpoczęła się w 1986 i trwa ze znacznymi przestojami prawie do dziś. Dlaczego prawie? Już dwie władze zdołały ogłosić zakończenie budowy i otwarcie zbiornika, który do dziś nie osiągnął swojego właściwego poziomu spiętrzenia. Jakie czasy taki zalew.

zapora
Korona zapory dziś. Odcień betonu świadczy o maksymalnym poziomie spiętrzenia.

Skutkiem ubocznym tej inwestycji było wysiedlenie części Mucharza, Skawców (wraz ze stacją PKP), całej Brańkówki i Zagórza. Dziś te przysiółki zniknęły już z map. Z budową wiązało się również przeniesienie całej infrastruktury, drogi krajowej 28 biegnącej niegdyś dnem, oraz linii kolejowej Kalwaria Zebrzydowska – Sucha Beskidzka. Ciekawa linia, która mogłaby moim zdaniem zyskać na ważności, a mianowicie Alwernia – Wadowice – Skawce została rozebrana już w latach 80′ ubiegłego wieku. Wróćmy jednak do sedna.

 

Jezioro Mucharskie drugą Soliną? Mało powiedziane!

Kiedy już budowa samego zbiornika i spiętrzanie do nominalnego poziomu 305,5 m n.p.m. zostaną zakończone, to tereny zostaną przeznaczone do rozbudowy infrastruktury turystycznej. Ten proces, co wiemy z wywiadu z miejscowymi, ponoć już się rozpoczął. Nieziemsko malownicza okolica przełomu Skawy przez Beskid Mały w połączeniu z atrakcjami jakie daje jezioro w najbliższym czasie stanie się petardą turystyczną! Właściwie to dzieje się już na naszych oczach, więc my pospieszyliśmy przyjrzeć się temu procesowi z bliska. Jako, że jak wcześniej wspominałem forma po zimie i kwarantannie kiepska to miejsce na wiosenną rowerową rozgrzewkę wydawało się idealne. I tak też było!

Szybki zjazd do Zembrzyc.

Pogórze Wielickie, czy już Beskid Makowski?

Góra Żar (527) w Kalwarii to Pogórze Wielickie, Chełm (603) należy do Beskidu Makowskiego, a Jaroszowicka Góra (545) uznawana jest za Beskid Mały. Właściwie to ta wiedza nie jest nikomu do szczęścia potrzebna. Krajobraz wszak sielski i malowniczy przypominający swoją subtelnością Toskanię. Trawiaste pagórki z okazałymi topolami, urokliwe sady w których głębi kryją się stare chaty. Na horyzoncie góruje nad wszystkim ośnieżona jeszcze Babia Góra. Jeśli ten piękny obraz wypełni jeszcze Jezioro Mucharskie będziemy mieli wszystko czego oko pragnie w odległości kilkudziesięciu kilometrów od Katowic i Krakowa. Sam przyszły kształt zalewu widoczny już na mapach zapowiada, że jego linia brzegowa będzie niesamowicie rozmaita, ponieważ nie zabraknie w niej atrakcyjnych zatoczek i wysepek.

podjazd
Podjazd pod Chełm – 14%

Rowerowy kalejdoskop

Niewątpliwie już jest to miejsce idealnie nadające się, aby wybrać się na rower w nieco bardziej urozmaicony teren. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i będzie mógł spróbować kilku rodzajów aktywności rowerowej. Ambitni mogą zmierzyć się na krótkim, ale intensywnym podjeździe na Chełm. Miłośnicy Down Hill będą się cieszyć szutrowym zjazdem z tej góry, zaś Ci lubiący szosę uszczęśliwi nowiutka droga nad samym brzegiem Jeziora Mucharskiego. Końcówka naszej pętelki (patrz mapa) to wąska asfaltowa dróżka wiodąca uroczą granią przez przysiółki Łękawicy, Stryszowa, Zakrzówa i Bugaja. I byłoby do przesady idealnie, gdyby nie niemiła niespodzianka na ostatnim etapie wycieczki. Szlak Greenways Trains Connector w rzeczywistości nie istnieje, a sama ścieżka jest usiana błotnistymi koleinami po traktorach. Poruszanie się tam na rowerze jest nieprzyjemne, a właściwie w kilku miejscach niewykonalne. Tak jak i niewykonalne było to na początku wycieczki między Jamnikiem, a Stroniami, choć tam wpakowaliśmy się na własne życzenie… Jak już przy skrótach jesteśmy to zapraszam do podsumowania!

Sielski krajobraz pogórza.

Na Skróty

Trasa: Kalwaria – Stronie – Góra Chełm (603) – Zembrzyce – Łękawica – Bugaj – Kalwaria

Czas: 4 h

Dystans: niespełna 40 km

Trudności: Kilka krótkich, lecz intensywnych podjazdów, trasa częściowo bez wyznaczonego szlaku, a jeśli już był na mapie to w rzeczywistości nie istniał.

Skrócony opis: Co tu wiele mówić? Jak wspominałem w tekście obszar między Wadowicami, Kalwarią Zebrzydowską, a Zembrzycami, którego sercem już niebawem będzie Jezioro Mucharskie już może aspirować do malowniczej pierwszej dziesiątki. Zatem powtórzę dla leniwych: Krajobraz wszak sielski i malowniczy przypominający swoja subtelnością Toskanię. Trawiaste pagórki z okazałymi topolami, urokliwe sady w których głębi kryją się stare chaty. Na horyzoncie góruje nad wszystkim ośnieżona jeszcze Babia Góra. Jeśli ten piękny obraz wypełni jeszcze Jezioro Mucharskie będziemy mieli wszystko czego oko pragnie w odległości kilkudziesięciu kilometrów od Katowic i Krakowa.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *